Święto Ofiarowania Pańskiego

Dzisiejsze święto rodzi się z jednego zdania proroka Malachiasza:
„Nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie”.

To zdanie jest wprowadza nas do dzisiejszej liturgii.
Nie mówi o spektakularnym objawieniu.
Nie mówi o triumfalnym wejściu.
Mówi o oczekiwaniu i o przyjściu Boga w czasie, który należy do Niego.

Bóg przychodzi tam, gdzie ludzie Go wyczekują.
Nie tam, gdzie wszystko jest gotowe, uporządkowane i pewne,
ale tam, gdzie serca trwają w nadziei.

Dzisiejsze święto nie jest tylko wspomnieniem wydarzenia sprzed dwóch tysięcy lat.
Jest obietnicą: Bóg nie zapomina o miejscach i wspólnotach, które na Niego czekają.

Maryja i Józef przynoszą Jezusa do świątyni.

Do miejsca które było oczekiwaniem.

I właśnie tam spotykają Symeona i Annę – ludzi, którzy czekają.

Symeon nie zbudował sobie alternatywy.
Anna nie straciła sensu modlitwy.
Oboje pozostali wierni temu, co nie było jeszcze spełnione.

I właśnie im Bóg się objawia.

To jest bardzo ważne:
Bóg nie przychodzi do tych, którzy się niecierpliwią,
ale do tych, którzy nie porzucili nadziei.

My również jesteśmy dziś wspólnotą, która czeka.
Czeka na nowe miejsce.
Czeka na przejście.
Czeka na spełnienie tego, co już zostało zapowiedziane, ale jeszcze się nie dokonało.

I w takim czasie rodzą się pytania:
Czy warto trwać?
Czy to ma sens?
Czy Bóg naprawdę jest obecny także w tym „pomiędzy”?

Dzisiejsza liturgia odpowiada bardzo spokojnie:
tak.

Bo to właśnie w czasie oczekiwania Bóg najbardziej kształtuje serce.
Nie wtedy, gdy wszystko jest już jasne,
ale wtedy, gdy trzeba ufać.

Symeon nie zobaczył Mesjasza wcześniej, bo nie wcześniej było na to miejsce.
Ale zobaczył Go dokładnie wtedy, gdy nadszedł czas Boga.

Dziś warto powiedzieć to bardzo jasno:
świątynia nie jest tylko budynkiem.
Świątynią jest wspólnota, która niesie Chrystusa.

Maryja wniosła Jezusa do świątyni,
ale to Ona była pierwszym miejscem Jego obecności.

Tak samo dziś:
Bóg jest obecny tam, gdzie wierni Go niosą –
w modlitwie, w trwaniu, w wzajemnej trosce, w nadziei, która nie gaśnie.

Zmieniają się miejsca.
Zmieniają się przestrzenie.
Ale Chrystus nie przestaje być pośród swojego ludu.

I to jest światło Gromnicy:
światło, które nie gaśnie, nawet gdy droga prowadzi przez niepewność.

Na końcu Ewangelii słyszymy zdanie proste, ale bardzo mocne:
„Dziecię rosło i nabierało mocy”.

Bóg działa także wtedy, gdy pozornie „nic się nie dzieje”.
Działa w ciszy.
Działa w dojrzewaniu.
Działa w czasie, który wymaga cierpliwości.

Dzisiejsza Gromnica nie jest tylko znakiem ochrony.
Jest znakiem drogi oświetlonej przez Boga.

Niech Maryja, która niesie Światło,
uczy nas ufać, że Pan przyjdzie do swojej świątyni –
także tej, która dopiero się rodzi.

I niech to światło podnosi nasze serca,
umacnia wiarę
i daje nadzieję, która nie zawodzi.

Amen.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*