Rozpoczynamy Wielki Post – czas, który w Kościele nie jest jedynie okresem wyrzeczeń, ale przede wszystkim czasem powrotu do fundamentów. Liturgia słowa pierwszej niedzieli prowadzi nas przez dwa skrajne krajobrazy: od rajskiego ogrodu, w którym człowiek uległ pokusie, aż po surową pustynię, na której Jezus odnosi zwycięstwo nad złem.
W pierwszym czytaniu widzimy dramat Adama i Ewy. Pokusa, której ulegli, nie polegała tylko na zjedzeniu owocu. Jej istotą było zwątpienie w miłość Boga i chęć bycia „jak On”, ale bez Niego. To pokusa samowystarczalności, która dotyka nas także dzisiaj. Często myślimy: „Sam ułożę sobie życie”, „Sam zdecyduję, co jest dobre, a co złe”. Wielki Post to moment, by zrzucić maski i przyznać przed sobą: Potrzebuję Twojego miłosierdzia, Panie.
Ewangelia o kuszeniu Jezusa na pustyni jest dla nas „podręcznikiem przetrwania”. Szatan atakuje Jezusa w trzech kluczowych obszarach, które są uniwersalne dla każdego człowieka: konsumpcji, pychy i bałwochwalstwa. Jezus nie dyskutuje z kusicielem. On odpowiada Słowem Bożym. To najważniejsza lekcja na ten tydzień: walka z grzechem nie udaje się o własnych siłach – wygrywa się ją, trzymając się blisko Słowa Pana.
Pustynia kojarzy się z brakiem, głodem i samotnością. Ale w Biblii pustynia to także miejsce spotkania. Tam Bóg mówił do serca narodu wybranego. Naszą „pustynią” w najbliższych tygodniach może być cisza, post od złośliwości czy modlitwa, która staje się oddaniem Bogu sterów swojego życia.
Wchodząc w ten święty czas, nie bójmy się naszej słabości. Jak przypomina św. Paweł: „Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska”. Niech ten Wielki Post nie będzie kolejną zmarnowaną szansą, ale prawdziwym przejściem ze śmierci do życia.
Dodaj komentarz