Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata

Bracia i Siostry,

Dziś Kościół woła: Chrystus jest Królem!
Ale nie takim, jakich świat zna i jakich świat oczekuje.

Świat chce władcy silnego, błyszczącego, zwycięskiego.
A nasz Król przychodzi z przebaczeniem na ustach i z koroną z cierni.
Świat krzyczy: „Zejdź z krzyża!”

A On pozostaje — bo Królestwo, które przynosi, nie rośnie dzięki sile, lecz dzięki ofierze; pozostaje ze swoim Ludem w godzinie ciemności, aby w tej ciemności zapłonęło światło zbawienia.

To jest Dobra Nowina dzisiejszego dnia:
Królestwo Boże przychodzi nie przez siłę, lecz przez miłość, która nie ustępuje nawet wobec śmierci.

ŚWIAT OCZEKUJE SPEKTAKLU

Sanhedryn szydzi:
„Innych wybawił — niechże siebie wybawi!”

Żołnierze szydzą:
„Jeśli jesteś Królem — ratuj się!”

Lud patrzy.
Milczy.
Widzi słabość.
Myśli: „Taki ma być Król?”

A Ewangelia odsłania nam paradoks:
w chwili największej słabości Syna objawia się największa potęga Boga.

ZŁOCZYŃCA – PIERWSZY PODDANY KRÓLA

Po prawej i lewej stronie wiszą ci, którzy stracili wszystko.
Jeden szydzi, drugi prosi…

I to właśnie jemu – temu najbardziej przegranemu, temu który nie ma już nic – Chrystus daje Królewskie słowo:

„Dziś będziesz ze Mną w raju”.

Oto królestwo, które przychodzi inaczej, niż myślimy.

DAWID – FIGURA CHRYSTUSA

Pierwsze czytanie przypomina nam, jak Izrael namaszcza Dawida na króla.
Dlaczego właśnie jego? Bo:

Ty pasłeś mój lud. Ty wychodziłeś na czele wojska”.

Dawid był pasterzem, który staje się królem.
Jezus jest Królem, który pozostaje Pasterzem.

Ale jeden i drugi pokazuje prawdę:
prawdziwy władca to ten, kto prowadzi, a nie dominuje; kto oddaje życie, a nie je zabiera.

PAWEŁ – KRÓLESTWO, W KTÓRE ZOSTALIŚMY PRZENIESIENI

Św. Paweł przypomina:
Bóg przeniósł nas do królestwa swojego umiłowanego Syna”.

To nie jest królestwo przyszłe.
To nie jest tylko niebo.
To królestwo zaczyna się teraz.
W sercu, które pozwoli Chrystusowi królować.

Co to znaczy, że Chrystus jest Królem?

Nie królem, który ma wojsko, lecz Tym, który rozbraja serca.
Nie królem, który każe i bezlitośnie\surowo rządzi, lecz Tym, który służy i leczy.
Nie królem, który zgniata wroga, lecz Tym, który go przemienia.

Jezus nie schodzi z krzyża, On na nim ratuje każdego z nas.

W ten sposób pokazuje, że:
Królestwo Boże jest tam, gdzie człowiek pozwala, by miłość była większa niż nienawiść, przebaczenie silniejsze niż zemsta, nadzieja mocniejsza niż strach.

Bracia i Siostry,
Dziś potrzeba nam wiary w Króla, który nie krzyczy, ale zbawia.

Czy umiemy taki sposób królowania przyjąć?

Świat powie:
„Słabość!”
„Naiwność!”
„Niepraktyczne!”

A Ewangelia mówi:
„Przez wytrwałość ocalicie wasze życie”.

Dlatego dziś zadajmy sobie trzy pytania:

Czy pozwalam Chrystusowi królować w mojej codzienności – czy tylko w świątyni?

Czy wierzę, że Bóg zwycięża przez dobro, a nie przez siłę?

Czy szukam Jego królestwa, czy mojego królestwa?

I jeszcze jedno:
W świecie, który pęka od wojen, agresji, podziałów – czy jestem uczniem Króla Pokoju, czy żołnierzem ludzkich sporów?

Za chwilę Król stanie pośród nas.
Nie w purpurze.
Ale w swoim ociekającym Krwią Ciele.

Stanie w białej hostii – jak najbardziej bezbronny.

A Jego tronem niech będzie Twoje zjednoczone z je\\Jego krzyżem serce.

Tam przychodzi Jego Królestwo:
ciche, pokorne, a jednak mocniejsze niż śmierć.

Dlatego dziś, w uroczystość Chrystusa Króla, stańmy przed Nim jak dobry łotr:

„Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”.

I usłyszmy Jego odpowiedź, która padnie za chwilę z ołtarza – w sakramencie:

„Dziś… dziś jestem z tobą.
Dziś przynoszę ci mój pokój.
Dziś moje Królestwo zaczyna się w tobie”.

A my odpowiedzmy:
Niech przyjdzie Twoje królestwo.
Do naszej Ojczyzny.
Do naszych domów.
Do naszych zranień.
Do naszego świata spragnionego pokoju.

Amen.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*