„Obudzić serce zanim przyjdzie Pan”
Bracie… Siostro…
Znowu zapłonęła pierwsza świeca adwentowa.
Znów Pan puka do drzwi świata — i do drzwi twojego życia.
Ale Słowo, które Kościół nam dziś daje, nie jest ani słodką kartką z kalendarza,
ani ładną dekoracją na początek Adwentu.
To jest wołanie.
To jest pobudka.
To jest budzik dla serca.
Izajasz
Prorok widzi czasy, w których ludzie porzucą przemoc.
Miecze staną się lemieszami, włócznie — sierpami.
Narody przestaną trenować wojnę.
To nie jest utopia. To jest obietnica Boga.
Ale zaczyna się od jednego:
„Wstąpmy na górę Pana… Niech nas nauczy dróg swoich”.
Czyli pokój nie rodzi się z układów, traktatów i negocjacji.
Pokój rodzi się z nawrócenia.
Paweł Apostoł
Mówi, że nadeszła godzina powstania ze snu.
Noc się posunęła, a dzień się przybliżył.
Ale my wciąż śpimy:
– w grzechach,
– w starych przyzwyczajeniach,
– w zranieniach, których nie chcemy uleczyć,
– w pragnieniach, których nie chcemy uporządkować.
Paweł mówi ostro:
„Przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa”.
Czyli: zacznij żyć tak, aby On mógł w tobie zamieszkać.
Jezus w Ewangelii
Pan nie mówi dziś o katastrofie.
On mówi o zwykłym życiu, które uśpiło serce.
Za dni Noego ludzie jedli, pili, żenili się —
czyli robili to, co my.
Problem nie był w ich zajęciach, ale w tym, że
przestali patrzeć w stronę Boga.
Czuwajcie — mówi Pan.
Nie chodzi o strach, ale o miłość, która czeka.
Bracie, Siostro…
Bóg przychodzi.
Nie po to, by cię przestraszyć,
ale by cię uratować.
Nie jesteś sam w swoim Adwencie.
Nie musisz sam się obudzić.
On sam przychodzi jak Światło.
Jak Świt, który nie pyta, czy ktoś go pragnie.
Jak Miłość, która szuka nawet tych, którzy uciekają.
Adwent to nie jest czas twojego wysiłku.
Adwent to jest czas Jego przyjścia.
Czuwanie to nie napięcie – to wierność
Pan nie chce, byś żył w lęku.
Czuwanie to nie siedzenie po nocach.
Czuwanie to żyć tak, abyś się nie wstydził, gdy On zapuka.
Gotowość to porządkowanie serca
Porządek w życiu nie zaczyna się od wielkich planów.
Zaczyna się od tego, co dziś jest twoją „ciemnością”:
– gniew,
– brak przebaczenia,
– nieuporządkowanie,
– rozpacz,
– zranienie, które długo nosisz.
Adwent nie wymaga ideałów.
Adwent wymaga prawdy.
Arka Noego stoi otwarta
Za dni Noego arkę budowano wśród drwin.
Dziś też świat drwi z czuwania, modlitwy, sakramentów.
A jednak arka stoi otwarta — i nazywa się Kościół.
Kto wejdzie, tego ocali.
Dlatego dziś Pan mówi do ciebie:
„Obudź swoje serce.
Nie czekaj na idealny moment.
Nie czekaj, aż wszystko się ułoży.
Zacznij dziś.
Zrób jeden krok”.
Może to będzie:
– pierwsza od dawna spowiedź,
– decyzja o zakończeniu jakiegoś grzechu,
– przebaczenie komuś,
– modlitwa za kogoś, z kim jesteś skłócony,
– albo po prostu: „Panie, chcę zacząć na nowo”.
Bracie… Siostro…
Za chwilę Pan przyjdzie tu.
Nie „kiedyś” — dziś.
Nie „na końcu świata” — teraz.
W każdej Mszy dokonuje się to, o czym Jezus mówi:
On przychodzi jak Złodziej o północy —
ale nie po to, by zabrać,
tylko by dać.
Dać siebie.
Dać życie.
Dać światło.
Ta Eucharystia jest twoim Adwentem.
Twoją arką.
Twoim przebudzeniem.
Kiedy przyjmiesz Go dziś w Komunii,
powiedz Mu tylko:
„Panie, obudź moje serce.
Uczyń mnie gotowym na Twoje przyjście”.
A On uczyni resztę.
Dodaj komentarz