Dziś, w tym uroczystym dniu, kiedy gromadzimy się w świętym miejscu naszej kaplicy, pragniemy spojrzeć wstecz z wdzięcznością i w sercach pełnych nadziei wypowiedzieć słowa dziękczynienia Bogu, który przez dziesięć lat pielęgnował w nas życie wiary i miłości. Niemal dokładnie przed dziesięciu laty Ksiądz Biskup Adam Rosiek poświęcił tę kaplicę — nasz duchowy wieczernik, miejsce modlitwy i sakramentalnego spotkania z Bogiem. Ten czas, ten dar, to nie tylko fragment historii; to świadectwo obecności Boga pośród nas i znaku Jego wiernej miłości.
Dziesięć lat — to w ludzkim życiu nie jest czas błahy. To dekada — pełen bogactwa doświadczeń i wydarzeń odcinek, który pozwala nam zatrzymać się, spojrzeć na drogę przebytą, by z serca pełnego wdzięczności wyznać: Bóg był z nami na każdym kroku. Ta kaplica była świadkiem niepoliczonych łask, które jak potoki Ducha Świętego przelewały się przez nasze wspólnoty — od Eucharystii, która tu jest sprawowana, po modlitwy ciche, nawet te najskrytsze, które zna tylko Bóg. Ta nasza świątynia to miejsce spotkania, zjednoczenia, odnowy i pokoju.
A jednak św. Szczepan, którego słowa dziś słyszeliśmy, przypomina nam o najważniejszym: „Najwyższy nie mieszka w dziełach rąk ludzkich” (Dz 7,48). To jest jak echo, które odbija się w naszych sercach: choć piękno może zachwycać, choć wystrój i kamienie kaplicy są ważne, prawdziwa jednak świątynia to my — żywe kamienie, duchowa budowla, której fundamentem jest sam Chrystus. On jest kamieniem węgielnym, drogocennym, bez którego żaden mur nie będzie trwały (1 P 2,4-9).
Niebo jest stolicą Boga, ziemia zaś podnóżkiem Jego stóp — mówi Pan przez usta św. Szczepana. I to jest prawda, która powinna nas oswajać z myślą, że choć zmieniają się miejsca modlitwy, choć być może już niedługo będziemy mogli przenieść naszą kaplicę w nowe, godniejsze miejsce, to istota pozostanie niezmienna. Duch, który tu działa, nie jest ograniczony murem ani miejscem. Jak naucza Ewangelia św. Jana, „prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie” (J 4,23).
Ta myśl jest dla nas dziś tak niezwykła, ale też zobowiązująca. Bo choć marzymy o nowej przestrzeni, która pomieści nasze modlitwy i wzrost wspólnoty, to powinniśmy nieustannie dbać o to, by to właśnie Duch Święty był centrum naszego życia. W sercach naszych musimy nieść prawdziwą kaplicę — żywą, duchową, otwartą na działanie Bożej łaski.
Dziś się zastanawiamy: co z przeniesieniem kaplicy? A my wierzymy, że te plany są znakiem rozwoju i Bożego błogosławieństwa dla Katolickiego Kościoła Narodowego w Szczecinie. To będzie czas nowych impulsów, nowych możliwości, które otworzą się przed nami. Ale musimy pamiętać, że nawet jeśli zmieni się miejsce, to kaplica pozostanie tą samą, jeśli w sercach naszych nadal będzie żywa wiara i obecność Boga.
Kaplica jest naszą domową świątynią, ale my jesteśmy Kościołem żywym — wspólnotą, która jest „ludem Bożym, ludem na własność przeznaczonym” (1 P 2,9). Jesteśmy wezwani, by być „królewskim kapłaństwem”, składającym duchowe ofiary, które są przyjemne Bogu, a to wymaga od nas ciągłego wzrostu w wierze i miłości.
Drodzy Bracia i Siostry, wpatrując się w minionych dziesięć lat, dziękujmy Bogu za łaski, które otrzymaliśmy: za Eucharystię, która tu była sprawowana, za sakramenty pojednania, które leczyły rany duszy, za spotkania modlitewne, które budowały jedność i pokój między nami. Dziękujmy za to, że Duch Święty prowadzi nas mimo trudności, pokus i niepewności.
Spójrzmy również z nadzieją na przyszłość — na to, co przed nami. Niech Boża mądrość i opatrzność prowadzą nas w procesie podejmowania decyzji, w staraniach o nową siedzibę, w każdym działaniu, które ma na celu rozwój naszej wspólnoty i rozszerzenie pola Bożego królestwa.
Niech to przesłanie doda nam odwagi i wytrwałości. W świecie, który często zdaje się tracić kierunek, my jako Kościół, jako duchowa wspólnota, jesteśmy solą ziemi i światłem świata. Nieśmy to światło z odwagą i pokorą, świadcząc o Chrystusie, który jest drogą, prawdą i życiem.
Na koniec wspomnijmy jeszcze słowa św. Piotra, który przypomina, że jesteśmy budowani jako duchowa świątynia i że z ciemności zostaliśmy powołani do przedziwnego światła Bożego. Niech ta prawda napełni nasze serca pokojem i radością.
Dziękujmy Bogu za te dziesięć lat, ale też z ufnością spoglądajmy na przyszłość, powtarzając za Psalmistą: „Jak przedziwne jest imię Twoje, Panie” (Ps 8). Niech ta przedziwność imienia Bożego towarzyszy nam w każdej modlitwie, w każdej decyzji i każdym dniu naszego życia wspólnotowego.
Na koniec zwróćmy jeszcze oczy ku Ikonie Matki Bożej, która króluje w ołtarzu naszej kaplicy, a w tym roku przez Biskupa Adama Rośka została nazwana pięknym i wymowne imieniem „Matki Pięknej Miłości”.
To Ona, Matka i Orędowniczka, prowadzi nas do Serca Chrystusa, uczy miłości, która nie zna granic, i umacnia naszą wiarę w każdej chwili drogi. W Jej obliczu odnajdujemy nadzieję, pocieszenie i siłę, by trwać w wierze, choćby przyszłość niosła wyzwania i zmiany.
Niech Matka Pięknej Miłości otacza nas swoją opieką i orędownictwem, abyśmy jako wspólnota Kościoła Katolickiego Narodowego w Szczecinie mogli odważnie iść naprzód, niosąc światło Chrystusa światu.
Matko Pięknej Miłości, módl się za nami.
Dodaj komentarz