Zesłanie Ducha Świętego

Dzisiaj, Bracia i Siostry, Kościół nie mówi o Duchu Świętym.
Kościół dzisiaj woła:
„Przyjdź!”

Bo można mówić o ogniu – a nie być zapalonym.
Można mówić o wietrze – a stać w duszy bez tchu.
Można mówić o Duchu – a być jak wyschnięta glina bez Jego tchnienia.

Dlatego dzisiaj nie uczymy.
Dzisiaj wołamy.
Bo Kościół jest żywy tylko wtedy, kiedy tętni w nim Duch.

A jak to było wtedy, tam – w Wieczerniku?
Apostołowie siedzieli zamknięci, bo się bali.
Nie tłumaczyli Pisma. Nie głosili Ewangelii.
Czekali. W ciszy.
I wtedy – „z nagła powstał szum”…

Nie grzmot wojenny. Nie świst miecza.
Tylko wiatr. Bo Duch jest delikatny i potężny.
I ogień. Bo Duch jest światłem i żarem.

I stali się inni.

Piotr – co się zaparł – wstał i przemówił.
Jan – co zasnął w Ogrójcu – teraz płonie modlitwą.
Tomasz – co wątpił – idzie aż do Indii głosić Ewangelię.

To zrobił Duch Święty.
I to może zrobić dzisiaj – z tobą.

Ale my Go dziś nie rozumiemy.
Bo Duch nie ma Facebooka, nie mówi w mediach.
Nie jest modny, nie ma logo, nie robi szumu.
On przychodzi do ciebie cicho –
gdy milczysz, gdy klęczysz, gdy już nie wiesz, co robić.

On przychodzi, gdy przebaczasz.
Gdy walczysz o wierność.
Gdy nie uciekasz.
Gdy płaczesz, a mimo to trwasz.

Duch Święty nie jest bajką.
To nie uczucie. Nie metafora.
To osoba.
To Bóg.
To Płomień, który spala grzech,
to Oddech, który budzi umarłych,
to Miłość, której świat nie zna.

Nie bój się Go.
Nie mów: „To nie dla mnie”.
On przychodzi do ciebie, do twojego wnętrza.
Jeśli tylko chcesz.

Dziś nie potrzeba długich kazań.
Tylko jednego:

Zamknij oczy. Otwórz serce. I powiedz:

„Duchu Święty…
Przyjdź.”

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*