Pięknej Miłości Matka Kościoła

Nie ma Kościoła bez Ducha Świętego. Nie ma Kościoła bez Wieczernika. I nie ma Wieczernika bez Matki.

Dziś obchodzimy tajemnicę Zesłania Ducha Świętego – owoc Paschy, dopełnienie Misterium Chrystusa. Dzień, w którym Kościół – nie jako struktura, ale jako żywy organizm zrodzony z łaski – objawił się światu w mocy z wysoka. Nie przez siłę ludzką, ale przez obecność Boga. To Duch Święty sprawia, że przerażeni uczniowie stają się apostołami. To On z chaosu rodzi porządek. Z lęku – misję. Z zamknięcia – wyjście. Z milczenia – ogień słowa.

Ale Duch nie przyszedł w próżnię. Przyszedł tam, gdzie trwała modlitwa. Przyszedł tam, gdzie była obecna Matka.

Wczoraj, gdy był z nami pasterz Kościoła – nasz biskup – spojrzał na ikonę w ołtarzu i wypowiedział słowa, które zapadły mi głęboko: „To Matka Pięknej Miłości.” Tytuł może rzadko używany, ale wyjątkowo bogaty. Bo chodzi tu o miłość, która ma swoje źródło w prawdzie. O miłość, która jest wierna, czysta i mocna. Taką miłość nosiła w sercu Maryja. Takiej miłości uczy nas Kościół. Taką miłość rozlewa Duch Święty.

Matka Pięknej Miłości – to Matka Kościoła. A Kościół rodzi się z modlitwy, z łaski, z wiary tych, którzy trwają razem, otwarci na Boga. Nie jest dziełem ludzkiej inicjatywy, lecz odpowiedzią na wezwanie z nieba. Jest tajemnicą, która dojrzewa w ciszy, w ufności i we wspólnym trwaniu. Jest dziełem Ducha Świętego.

Dlatego nasz Wieczernik – nasza parafia – choć jeszcze w drodze, już teraz staje się miejscem obecności. Budujemy wspólnotę, nie tylko zewnętrzną, ale duchową. Pragniemy, aby to miejsce tętniło modlitwą, formacją, braterską troską. Aby było przestrzenią wzrastania w wierze, służby bliźnim, otwartości na drugiego człowieka. Aby każdy, kto tu przychodzi, mógł usłyszeć Dobrą Nowinę w języku swojego serca.

Zobaczcie, co mówi dzisiejsze Słowo. Apostołowie zaczynają mówić językami – ale nie dla sensacji. To znak, że Kościół nie ma być zamknięty w sobie. Ma być rozumiany. Ma być żywy. Ma głosić Chrystusa nie tylko słowem, ale życiem.

Duch Święty nie zakłada nowej instytucji – On tworzy nowy lud. Lud, który rozpoznaje się nie po tym, co zewnętrzne, ale po obecności Ducha i po owocach Jego działania: miłości, radości, pokoju, cierpliwości, łagodności, wierności.

A Maryja – Matka – jest pierwszą z tego Ludu. Ona, pełna Ducha już w Nazarecie, teraz staje się sercem Kościoła. Bo to Ona pierwsza uwierzyła. Ona pierwsza powiedziała: „Niech mi się stanie.” I dlatego Kościół nie może być obojętny na Jej obecność. Gdzie jest Matka, tam jest życie. Gdzie jest Matka, tam rodzi się Kościół.

Bracia i Siostry, Duch Święty nie potrzebuje wiele – wystarczy nasze „tak”. Wystarczy otwarte serce. Wystarczy, że jak Apostołowie, trwać będziemy jednomyślnie na modlitwie. Wtedy Duch przyjdzie – nie tylko dla nas, ale dla całej wspólnoty. Nie po to, by nas zatrzymać, ale by nas posłać.

Módlmy się więc dziś jak Apostołowie:

 „Przyjdź, Duchu Święty. Przyjdź do Kościoła. Przyjdź do naszych rodzin. Przyjdź do naszych serc. Rozpal to, co zimne. Obmyj to, co brudne. Umocnij to, co słabe.”

I pozwólmy Matce – Matce Pięknej Miłości – prowadzić nas do Jej Syna. Bo gdzie jest Matka, tam przychodzi Duch. Gdzie jest Duch, tam rodzi się Kościół.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*